Chwila zapomnienia-tak wiele wspaniałych chwil. Chwila opamiętania-tak wiele zranionych dusz. Chwila zwątpienia-tak wiele złych słów. Chwila zrezygnowania-nie ma już nic.
RSS
czwartek, 05 stycznia 2012
Realizacja postanowień noworocznych wychodzi mi średnio, więc w tym roku:
większe plany zakupowe:-)
W grudniu sprawdzę ile się udało z tego zakupić;) O ile do grudnia ten blog dotrzyma i w ogóle będzie z czego sfinansować zakupy ale grunt to mieć plan.
1. Samochód (to raczej pewne, bo pieniądze na koncie leżą na ten cel, tylko M musi się zmobilizować i dokonać zakupu)
2. Nowy fotelik do auta dla K.
3. Nowe łóżko dla nas
4. Nowe łóżeczko dla K.
5. Lustra do szafy w przedpokoju (ewentualnie może być nowa szafa;)
6.Odkurzacz
7. Lodówka
To takie bardziej priorytetowe a jakbym przypadkiem jeszcze zostały wolne środki, to:
a) samochód dla mnie
b) nowe meble do pokoju
c) nowa podłoga w pokoju
d) szafka do kuchni oraz łazienki

**** większe mieszkanie:)))

Wcale dużo tego nie jest:D. Nie będę rozpaczać, jeśli spełni się tylko  ostatni punkt;)

Ktoś się dołączy?

10:34, laguna23
Link Komentarze (7) »
Julka
Ten nowy serial TVN nawet mi się podoba.
Pierwszy odcinek wydał mi się beznadziejny, dziś przypadkiem trafiłam na 3 i nawet momentami jest zabawny. Najlepszy jest aktor grający tego Maćka:D:D
Zresztą kręcony w Krk, więc ten fakt też jest nie do pogardzenia:)

Ale wieje

Pobudka w wykonaniu Kacpra po godzinie 6:
-mama śpisz
- nie śpij
-otwórz oczy
- drugie też
- nos masz
- bi (brwi) masz
- uszy masz, drugie uszy też (znaczy drugie ucho)

Przynajmniej mam pewność, że nic mi przez noc nie zginęło:D
08:57, laguna23
Link Komentarze (2) »
środa, 04 stycznia 2012
Wygrałam kalendarz w konkursie:). Miły początek roku.

Zamówiłam również 2 foto kalendarze w ramach prezentów na Dzień Babci.
Kacper przyniósł z przedszkola zaproszenie na przedstawienie z okazji Dnia Babci, niestety żadnej nie będzie:(.

Jutro karetka ma przywieźć sąsiadkę do domu. Dziś dostałam od Jej córki klucze, więc  będę siedzieć murem "pod domofonem" żeby znów nie nawalić.
21:09, laguna23
Link Komentarze (3) »
piątek, 30 grudnia 2011
Wyrzuty sumienia mnie dręczą od jakichś 2 tygodni.
W zasadzie na logikę, to kompletnie niesłusznie, ale męczą.

Ludzi trzymam na dystans, nie przepadam za poznawaniem nowych. Sąsiadów znam kilku (mimo, że mieszkam tu ponad 4 lata, fakt faktem, że często się zmieniają a znaczna część to studenci). Najczęściej, to M mnie uświadamia, że ta i ta Pani/ Pan mieszka w tym samym bloku. Pamięci do ludzi nie mam w ogóle. Kojarzę, że skądś znam, ale nie wiem skąd;).

Mam sąsiadkę, starsza Pani (90 na karku) mieszka sama.Niezależna, samodzielna, córka odwiedza ją co najmniej kilka razy w tygodniu. Bardzo sympatyczna. Poza tradycyjne "Dzień dobry" wyszłyśmy jak byłam w ciąży. A jak się urodził K. to już w ogóle, prawie babcia, była również na Kacpra chrzcie.To mu coś tam przyniosła, to jak był chory pytała, czy czasem zakupów mi nie zrobić;), albo nie zostać z małym, jak nie było mnie w domu odbierała paczki od kuriera.
Czasem Ona wpadła do nas, czasem my do Niej, lub sam Kacpiś do Niej szedł (bo tam hulaj dusza, piekła nie ma), w podbramkowych sytuacjach zostawała z Nim jak był chory a ja musiałam do apteki czy gdzieś. Jak jej córka wyjechała na urlop, to robiłam jakieś tam drobne zakupy, czy przekazywałam maile od córki itp. Taka tam drobna wzajemna pomoc. Norma.
 Było kilka dni do świąt, gotowałam ten cholerny bigos przy włączonym okapie. Nic szczególnego, poza tym, że okap robi strasznie dużo hałasu.
Ktoś puka do drzwi (akurat szłam do łazienki, więc usłyszałam), jakieś 2 dziewczyny.Pytają czy: Pani A??. Mówię, że tak, a one że sąsiadka upadła i mnie woła.
Pośliznęła się w mieszkaniu i nastąpiło pęknięcie endoprotezy.
Sąsiadka laską tłukła w rury na korytarzu, wołała mnie a ja nic:(. Przez ten durny okap.
Na dodatek w tym samym dniu o tej samej porze M pojechał z małym do lekarza, miałam jechać ja (jak właściwie zawsze), ale pojechał M, bo ostatnio się burzył, że musiał czekać na nas 40 minut.
Dobrze, że nie pojechałam.
Dobrze, że studentki ją usłyszały i były w mieszkaniu, jednak nie daje mi to spokoju. Nadal pamiętam jak jeszcze nie byłyśmy " zżyte" opowiadała, że też upadła złamała sobie nogę i całą noc leżała, bo nie chciała późnym wieczorem dzwonić do jednej z sąsiadek i jej niepokoić.

Pomogłam Jej położyć się na łóżku, zadzwoniłam po córkę, bo nie chciała pogotowia (zresztą córka pracuje w środowisku medycznym), dałam wody, posiedziałam do przyjazdu córki. Córka wezwała pogotowie.
Cały czas powtarzałam, że jak coś będzie potrzebować ma dzwonić nieważne o której godzinie. A w tym momencie nawaliłam. Gdybym słyszała jak wołała, to zawsze te ileś minut mniej by cierpiała i szybciej bym po córkę zadzwoniła, a córka po pogotowie.
Nie do końca logiczne ale mnie dręczy.
Na szczęście kolejna operacja skończyła się dobrze, powoli zaczyna chodzić przy pomocy balkonika i jest szansa, że po Nowym Roku wróci tutaj.
A ja wyrzuty sumienia mam nadal, że tak późno zareagowałam.


09:47, laguna23
Link Komentarze (5) »
piątek, 23 grudnia 2011

Z okazji świąt Bożego Narodzenia składam serdeczne życzenia:)

                            Nadchodzące dni, to okres podsumowań i refleksji nad tym,

Co nas czeka. Dlatego w tych wyjątkowych chwilach  życzę Wam dużo optymizmu

I sukcesów w realizacji nowych celów.

                                      Laguna:)


20:40, laguna23
Link Komentarze (3) »
 
1 , 2 , 3