Chwila zapomnienia-tak wiele wspaniałych chwil. Chwila opamiętania-tak wiele zranionych dusz. Chwila zwątpienia-tak wiele złych słów. Chwila zrezygnowania-nie ma już nic.
RSS
niedziela, 17 stycznia 2016
.
Przydałby mi się ktoś do podejmowania decyzji. Moje są kompletnie od czapy. 
Jestem zmęczona? zniechęcona? znudzona? 
Sama nie wiem. Może mi się w tyłku poprzewracało i zwyczajnie szukam dziury w  całym.
Nie wiem. Wiem że inni mają gorzej.
Sąsiadka nadal się trzyma, więc moja "praca trwa nadal" Nie mogę powiedzieć, że ciężka. Obecnie zajrzeć kilka razy dziennie, podać herbatę, coś zagadać, czasem kupno pieczywa. Jednak Alzheimer postępuje i czasem jest problem w porozumieniu. I stres kiedy gdzieś wychodzę a ona zostaje sama w domu (czy się nie przewróci nie połamie itp)
Prawie codziennie (wolne 2 tygodnie wakacji) + czasem weekend. Niekiedy trafi się kilka dni wolnych.Kasa systematycznie co miesiąc. 
Jeśli jest po jakiejś kontuzji (złamanie), co wiąże się z leżeniem do dochodzi przewijanie, podgrzanie posiłku i częstsze zaglądanie. 

Praca druga: Firma A-zdalnie ( pracuję z domu), niby godziny pracy wg własnego uznania. W rzeczywistości miesięcznie wychodzi ok 100 godzin w tym około 4 razy w miesiącu praca po kilka godzin (3-5) w innej firmie B do której muszę dojechać.

Studia zaoczne co 2 tygodnie. 3 rok

Firma M - wyceny, e-maile, dopilnowanie dokumentów, opłat, składek itp. 

Dużo mało, nie wiem. Ludzie pracują po 160 godzin.

Młody- I klasa- zakresu obowiązków wymieniać nie będę. 

Firma A i B- koszmarny bałagan, ciężko się o coś doprosić, wszystko robione na ostatnią chwilę, ciągłe telefony, ciągłe prace dodatkowe. Zmiana z dnia na dzień zakresu obowiązków. Robię sporo rzeczy bez niezbędnej wiedzy/ doświadczenia w tym zakresie (np. kadry, płace). W wielu sprawach zdaję się na intuicję. Od listopada czekam na dokumenty dot. zatrudnienia. Koszmarny przepływ informacji. Najczęściej dostaję zakres z dużym bałaganem: brak dokumentów, brak umów, niezaksięgowane fv, szukanie dokumentów, przygotowywanie umów.Wszystko na zasadzie zrób to jakoś, później się poprawi. Mam wrażenie, że moja rola ogranicza się do "kopiuj, wklej". Uporządkuję jedno idę w drugi bałagan i tak w kółko. Niby coś robię, ale mam wrażenie, że to jest coraz mniej ambitne i coraz bardziej ogłupiające. Wydrukuj 12 fv w o takiej samej kwocie z róznymi datami, podepnij raport i włóż do segregatora i tak razy 10. Bo dziewczyna, która była wcześniej nie zdążyła tego zrobić. Ciągłe zmiany decyzji. Kasa w miarę systematycznie, stawka godzinowa wychodzi wyższa niż gdyby podzielić minimalną krajową na 160h (mniej więcej etat). Niby jestem dobra, niby potrzeba ale z drugiej strony dostaję ostatnio zadania poniżej wszelkiego poziomu i wiem, że w każdej chwili mogą się ze mną pożegnać bez żalu. Robię sporo, ale poza kadrami i płacami (które nie były moim celem), nie mam nic od a-z. Więc moja wiedza, doświadczenie jest wybiórcza. Na samodzielną księgową nie mam szans. Na asystenta księgowej, czy stanowisko młodszej księgowej mam wrażenie, że za mało wiem- nie rozliczam Vat, nie sporządzam deklaracji. Tylko klepię faktury, czy potwierdzam salda.

To były minusy. 
Plusy: 
- jednak po długiej przerwie w cv sporo się nauczyłam (na początku zadania były ambitniejsze). 
- kasa 
- wygoda- mimo wszystko jestem w stanie pogodzić tą pracę z opieką nad młodym, jak jest chory, czy ma wolne, ferie, święta itp.
- potrzebuję mieć podbity papier na studiach o praktykach
- w sumie samodzielność
- przyzwyczaiłam się, pracuję tak 1,5 roku
- pójście na pełny etat do pracy wiąże się z wynajęciem opiekunki i oddawaniem jej znacznej części kasy, młody nie chce być na świetlicy
- coraz częściej mam wrażenie, że jestem za głupia do poważniejszych zadań i wstyd iść na rozmowę o pracę.Nie jestem w stanie samodzielnie poprowadzić księgowości.
-nie jestem w stanie zaplanować sobie tygodnia, że w tym dniu robię to, w innym tamto, bo ciągle coś dochodzi, coś zabierają, coś dodają. W efekcie nie mam kiedy tak naprawdę zaznajomić się z danym tematem. 

Zamieściłam ogłoszenie, o szukaniu pracy dodatkowej- bez odzewu.

Praca C- czasem raz dwa razy w miesiącu kilka godzin (księgowanie). Też kilkaset złotych wpada. Ale wiem co mam robić, żadnego bałaganu, dostaję dokumenty i nic mnie więcej nie obchodzi. Ani co się dzieje w firmie, ani konflikty. 

Rozważam porzucenie firmy B- ale boję się, że nic nie znajdę. Szkoda mi kasy. Są dni kiedy jest super. 
Wiem, że w żadnej pracy nie jest idealnie, zawsze mogę trafić gorzej. Ale czy tak powinna wyglądać praca zdalna? Nie mam umowy o pracę.
Ciągle mam wyrzuty, że czegoś nie zrobiłam nie zdążyłam. Teraz robię ten wpis a mogłabym pracować, ale nie mam siły, chęci się za to zabierać. 
Nie wiem co mam zrobić:(. 
Na myśl o poniedziałku jest źle.
Wynagrodzenie, które osiągam w tym momencie jest między 2000-2700 na rękę ze wszystkich prac.
Co robić?


21:02, laguna23
Link Komentarze (3) »
wtorek, 29 kwietnia 2014
Wiosna 2014
Wiosna w pełni a jutro stukną mi  32 lata nadal mam sentyment do tego miejsca, już od 9 lat. Kiedy to zleciało...............
20:26, laguna23
Link Komentarze (2) »
środa, 10 lipca 2013
:)
Częstotliwość moich wpisów poraża.
Ale jakoś mi nie po drodze z blogiem. Do znajomych zaglądam systematycznie a do siebie nie mogę trafić. A już 8 lat, tu jestem. Jakbym starych wpisów nie wykasowała, to ładny szmat czasu byłby tu opisany.
Ale co tu pisać, jak nic się nie dzieje. Młody nadal do przedszkola chodzi, ja nadal na etacie opiekunki sąsiadki. W sumie wolałabym normalną pracę, ale z drugiej strony,mam ten komfort, że nikt mi nic nie dyktuje, "do pracy" 2 kroki, pieniądze wyższe niż zasługuję (uczciwie przyznam, że dostaję więcej niż powinnam próbowałam rozmawiać o rozsądnej stawce, ale nie przeszło, więc odpuściłam). Choć w tym wieku powinnam, już mieć jakąś dłuższą historię pracową. Przerwa w CV coraz dłuższa i to nie rokuje dobrze. Ale z drugiej strony, ciężko znaleźć pracę w rozsądnych godzinach, chyba że oprócz płacenia za przedszkole, płaciłabym jeszcze za opiekunkę. Zawsze mogłoby być gorzej.
Poza tym wymyśliłam sobie studia zaoczne od października, czas mam, pieniądze zbieram, zawsze to jakieś podwyższenie kwalifikacji, kolejny papierek- czasem przydatny no i jakiś dowód, że mimo braku normalnej pracy, nie "siedziałam" bezczynnie.
08:58, laguna23
Link Komentarze (1) »
wtorek, 01 stycznia 2013
Szczęśliwego Roku 2013 :)
12:20, laguna23
Link Komentarze (1) »
poniedziałek, 13 sierpnia 2012
Czy warto zamienić mieszkanie?
1&2 pokoje.

Dostaliśmy propozycję zamiany mieszkania z dopłatą z naszej strony. Wysokość dopłaty, to ok 70.000zł
Nasze ma 30m2, tamto 44m2
Dostajemy:
mieszkanie 2 pokojowe do generalnego remontu
 na 3 piętrze bez windy i zsypu

lokalizacja prawie ta sama (zamieniamy wieżowiec na blok 4-piętrowy).
U nas jest wymieniona cała instalacja, również na klatce schodowej wraz z licznikami (liczniki również na klatce schodowej). Nie muszę być w domu podczas sprawdzania liczników. Na parterze spółdzielnia, więc ewentualne problemy załatwiane od ręki, choć do tej pory nie było takiej konieczności.
W tamtym mieszkaniu wszystkie liczniki są w mieszkaniu.
Mamy ogrzewanie podłogowe w kuchni, zsyp w bloku (tam śmietniki poza blokiem czyli muszę lecieć 3 piętra ze śmieciami)
Oba bloki mieszczą się na tej samej ulicy.
Warto? nie warto? Ktoś się zna, jaka powinna być dopłata?
Sama nie wiem, według mnie wysokość dopłaty jest zbyt duża. Nasze wystarczy odświeżyć, tam wszystko prawie do wymiany.
Co prawda nasza kuchnia i łazienka Pani się nie podoba.
W tamtym mieszkaniu nie podoba mi się nic, poza tym że jest 2 pokój.
Tu mam spoko sąsiadów, tam podobno piętro wyżej mieszka dość nerwowe małżeństwo i konfliktowe.
Nie wiem:(


15:38, laguna23
Link Komentarze (6) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5